Arkadiusz Słowiński.

Burmistrz Lubania.

„Spędziłem cudowne chwile. Humor i zaduma. To co ziemskie i to co metafizyczne. W jednym - poezji Adama Ziemianina i śpiewie Roberta Żurawskiego. Ci co mogli a nie byli obecni - niech żałują. Ci co nie mogli... też. Do następnego spotkania”.

Relacja ze spotkań poetyckich w Krośnicach 2010.

"Po zaprezentowaniu wszystkich utworów, na scenie pojawił się Robert Żurawski – krakowski muzyk i pieśniarz. Swoim koncertem przy akompaniamencie gitary zachwycił całą publiczność".

Recenzja pochodzi z artykułu opisującego Ogólnopolski Konkurs Poetycki w Krośnicach z 2010 roku, podczas którego Robert Żurawski wystąpił w roli gościa specjalnego.

Recenzja z koncertu w Limanowej z 2013 r.

"Szczerość. Tak chyba jednym słowem można by określić i samego autora w podejściu do wykonywanej muzycznej materii, jak też w samym jej przekazie. Robert Żurawski nie tylko tworzy muzykę poetycką, ale też ją CZUJE. I to od razu nie tylko słychać, ale wręcz widać. Nie ma tu więc udawania. Dysponuje przy tym odpowiednimi umiejętnościami. Kolejny plus - repertuar. Żurawski nie idzie na łatwiznę, nie wykonuje utworów Kaczmarskiego, Cohena czy Okudżawy, znanych i lubianych, setki - jak nie tysiące - razy już interpretowanych przez innych. Bierze na warsztat teksty autorów mniej znanych, lokalnych, nieraz zapomnianych, ale wyrazistych. Dysponujących konkretną frazą poetycką. Po co? Może po prostu po to "by w szarości godzin i zwykłości miejsca odnajdywać zapach prawdziwego raju" - jak śpiewa w jednym z utworów. W Limanowej, dla niewiele ponad kilkudziesięcioosobowego grona udowadniał, że to "odnajdywanie" jest możliwe. Nie ma sensu literalnie opisywać i recenzować poszczególne części koncertu, wykonywane utwory, ich poetycką proweniencję. W sumie zaprezentowanych zostało ich kilkanaście, kilka naprawdę ekspresyjnych i wykonawczo i "rytmicznie", w tym jeden był zupełnie premierowy. Każdy z nich autor opatrywał wstępem i komentarzem. Czasem humorystycznym (np. w odniesieniu do swego stanu cywilnego i poradach "życzliwych" jak stan ten zmienić), czasem refleksyjno-filozoficznym (ale nie patetycznym i przeintelektualizowanym, raczej - refleksyjnym właśnie). Koncert zebranym się - tegośmy więcej niż pewni - podobał. Nielicha część z nich w trakcie grania, wybijała sobie rytm albo stopami o parkiet, albo dłonią o kolano. Im dłużej koncert trwał, tym autor zbierał coraz rzęsistsze oklaski. Na koniec musiał zabisować. Po zakończeniu, podziękowaniach i uprzejmościach, w kuluarach jeszcze dyskutował z zebranymi i organizatorami. Koncert zorganizowała limanowska Miejska Biblioteka Publiczna przy udziale Limanowskiego Klubu Literackiego".

Recenzja pochodzi ze strony internetowej organizatora.

Jadwiga Kusior.

Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Dąbrowie Tarnowskiej, promotorka kultury.

"Pan Robert Żurawski uświetnił w Miejskiej Bibliotece Publicznej im, Marii Kozaczkowej w Dąbrowie Tarnowskiej Jubileusz 65 -lecia jej istnienia jak również oddanie budynku po kapitalnym remoncie. Znakomity koncert poezji śpiewanej pt.: ”Dogonić światło’ w wykonaniu pana Roberta, Jego fantastyczny głos, akompaniament muzyczny oraz wykonanie utworów na najwyższym poziomie pozostawił niezapomniane wrażenia i doznania artystyczne. Znalazł niezmierne uznanie publiczności, tworząc klimat świetnie harmonizujący z nastrojem uroczystości. Chciałoby się rzec słowami poety J. W. Goethego: „Chwilo trwaj, chwilo jesteś tak piękna.” Z przyjemnością wszystkim polecam twórczość Roberta Żurawskiego".

Danuta Wencel.

Tłumacz, pedagog, animatorka kultury, organizator międzynarodowych Dni Szwecji w Polsce.

"Robert Żurawski to artysta dużego formatu, który czaruje publiczność balladami poetyckimi. W dzisiejszym, zagonionym świecie jego koncerty to prawdziwa uczta duchowa, to chwila na złapanie oddechu i przemyślenia. Podczas jego koncertów przestrzeń wypełnia barwa i ciepło jego głosu. Świadomy swojego talentu, jest przy tym skromnym człowiekiem!".

ks. Wacław Buryła.

Poeta, promotor kultury, organizator konkursów poetyckich, eseista.

"Wspaniały gitarzysta i wokalista, Robert Żurawski wystąpił podczas zakończenia naszego ostatniego konkursu w Krośnicach jako gość specjalny. Artysta wybrał z mojej twórczości kilkanaście wierszy, skomponował do nich muzykę, i wykonuje je bardzo dobrze podczas swoich koncertów, a co cieszy niezmiernie, również podczas tych, w których towarzyszy mu znany krakowski poeta, mój przyjaciel, Adam Ziemianin".

Rafał Jaworski.

Poeta, malarz, , pisarz, eseista, juror, krytyk literacki.

"Poezja, która odegrała fundamentalną rolę w dziejach narodu polskiego, w ostatnich dwudziestu latach straciła swe znaczenie, została przez trendy cywilizacyjne zepchnięta w hierarchii dziedzin sztuki poza margines szerszego zainteresowania. Przemijamy w mediokracji. „Czwarta władza” zrealizowała ambicje większe, niż sprawowanie kontroli nad wszelką władzą. Wystarczyło znarkotyzowanie konsumenckiej masy „skrętami” tańców z gwiazdami, obleśnym podglądactwem, szprycami tasiemcowych seriali, marksowymi obietnicami „lepszego jutra”. Ta „transowość” oznacza eliminację tłumu jako podmiotu, który mógłby aspirować do korzystania z prawa do prawdy, do przeżywania autentycznego dramatu egzystencjalnego. Poezja jest sztuką a-medialną. To warunkuje (i zakłada) jej zepchnięcie w zaścianek, domenę grupki wrażliwców, słowo-lejców, czy też słowo-patów. Współczesne „słowo wiązane” trwa w diasporze. Getto zakłada formy przetrwalnikowe, boczny tor drogi do serc społeczności. Poezja jest sztuką a-medialną. Stwierdzenie brzmi jak wyrok – bez możliwości odwołana się do instancji wyższej. Tylko koncepcja określenia „naszej” cywilizacji jako eonu pieniądza, jedynego miernika wartości może konkurować w trafności z teorią mediokracji. Obie się uzupełniają, z siebie wynikają. Tak to zelektronizowana ludzkość zmierza do neo-totalitaryzmu – tyranii szczęśliwej pośledniości. Analogicznie rzecz biorąc, podobnie trudna jest sytuacja poezji śpiewanej. Poezja śpiewana też staje się sztuką a-medialną. Kiedyś słuchana masowo i głęboko przeżywana, dzisiaj skazana na nisze, coraz mniejsze sale, brak kontynuacji. Sytuację pogarsza fakt, że skończył się czas bardów, przewodników, heroicznych wzorców typu Wysockiego, Kaczmarskiego, Gintrowskiego czy Karela Kryla,  Królują celebryci i prowokatorzy. Dlatego cenną jest rzeczą, jeśli artysta młodego pokolenia stara się w tej sferze zaistnieć, wnieść coś nowego, ożywczego, jednocześnie nie odcinając się od nurtu, z którego wyrósł. Taką osobą jawi się Robert Żurawski, pieśniarz, gitarzysta i kompozytor z Krakowa. Wzrastał, krystalizował swą osobowość w klimatach typu Stare Dobre Małżeństwo, czyli w pewnej określonej poetyce opisującej i pojmującej świat dość sentymentalnie i dobrotliwie, co nie znaczy, że płytko. Jeśli był dramat to opisany muzyką łagodnych akordów. Ale Robert Żurawski te klimaty przekracza. Kiedy słuchałem na konkursie poetyckim „O ludzką twarz człowieka” w Krośnicach, (gdzie wystąpił w roli gościa specjalnego) jak wykonuje piosenkę SDM-u (jedyną zapożyczoną piosenkę innego wykonawcy gdyż reszta utworów muzycznych jest jego autorstwa) „Czwarta nad ranem” pomyślałem, że jego wersja odtwórcza jest bardziej przylegająca do znaczeń, które niesie tekst, niż pierwotnego wykonawcy. Widać na estradzie, że na czas interpretacji zmienia się, odczuwa słowo na falach wyższego dramatu. Nie ma w Robercie estradowego cynizmu, jakiś chwytów pod publiczkę, co nie znaczy, że zaniechał kontaktu z publicznością i z pozycji pieśniarza góruje nad publiką. Jednocześnie czuje się, że osnową tej  twórczości stanowi (mówiąc patetycznie) triada dobro, prawda, piękno. To takie romantyczne „pod prąd”.  Robert Żurawski komponuje i śpiewa piosenki do utworów A. Ziemianina, zmarłego przedwcześnie Jana Rybowicza czy niestrudzonego promotora poezji ks. Wacława Buryły. Ale dalej poszukuje, rozszerza pole swej percepcji i kolejnym poetą, do którego wierszy pisze własną muzykę jest Wiesław Kazanecki, poeta bardzo niesłusznie zapominany, a który świetnie opisywał człowieka w trybach przemian globalnych antycypując ich skutki. Ciekawe są też występy Roberta Żurawskiego z Adamem Ziemianinem. Tworzą dość intrygujący duet. Stary poeta, który wiele widział, wiele wie, wiele dokonał i nie ma złudzeń co struktury rzeczywistości łączy swe stonowane, ciepłe wiersze się z wyrazistą ekspresją piosenkarza młodszego o pokolenie. Wytwarza się nowa jakość połączenia słowa i dźwięków gitary. Następuje dialog między artystami; ta przeplatanka wierszy i wierszy śpiewanych w ramach innych interpretacji daje niebanalny przekaz. Robertowi Żurawskiemu trzeba życzyć szczęścia na twórczej drodze. Hartu ducha i motywacji do pracy z pewnością mu niezabraknie. Ale częstokroć talent i praca to za mało. Szczególnie w kleszczach wyłuszczonych tutaj zewnętrznych uwarunkowań. Poezja i muzyka to trafne dopełnienie wielowymiarowej przestrzeni przekazu. A-medialna poezja przywraca więź z tym, co jest – przywraca właściwą hierarchię zachowań i opisuje konstrukcję uniwersum. Poezja i jej śpiew towarzyszył człowiekowi przez tysiąclecia. Psalmy króla Dawida, mimo upływu trzech tysięcy lat, są nadal żywe i wyznawcy Chrystusa śpiewają je w antyfonach Mszy Świętej. Ale postępująca desakralizacja ery postindustrialnej i tą perłę przeżywania świata może zamknąć w szklanych gablotach muzeum. Robert Żurawski chce iść tym trendom przeciw. Mimo „świeckości” jego piosenek i interpretacji u Roberta wyczuwa się wątki dotykające ponadczasowego sacrum. To dobrze rokuje twórczości, choć niekoniecznie może przełożyć się na popularność".

Strona autorska Rafała Jaworskiego: http://ikony.tychy.pl/

Kopiowanie oraz wykorzystywanie tekstów bez zgody ich autorów i Roberta Żurawskiego jest zabronione.

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć pliki cookies?
ROZUMIEM